Wiatr w oczy
Człowiek przebrany za fotografa, z czasów dzieciństwa, zapamiętał wiatr jako wyzwanie z którym zawsze gotów był się zmierzyć. O dziwo zawsze jakoś się udawało…
Minęło trochę czasu i wszyscy zgodnie twierdzą, że już nie jest tak łatwo. Albo te dzisiejsze wiatry jakieś inne, albo po prostu nie ma już w nas tej pierwotnej, infantylnej woli walki.
All you need
- Polecamy Tort na Walentynki!
- Nie, dziękuję!
- Na pewno?
Na kilkanaście osób w kolejce nie znalazł się nikt zakochany, przynajmniej gastronomicznie. Większość petentów, podobnie jak Człowiek przebrany za fotografa zadowoliła się bułkami i chlebem, oprócz faceta z pederastką, który zamówił: NA MIEJSCU! ekspreso i ciastko… to brązowe! – albo nie! – to czerwone! – DUŻE!
Read MoreJesień
Bynajmniej nie średniowiecza, choć słuchając publicznych wystąpień co po niektórych mogło by się tak wydawać. Także nie życia, mimo iż powolna metamorfoza codziennej aktywności Człowieka przebranego za fotografa przechodzi nieubłaganie w tryb „STAND BY”.
Read MoreKwiaty zła
Charles Baudelaire | WRÓG
Młodość ma przepłynęła jedną chmurną burzą,
W którą tylko niekiedy promień serca padł,
Sad mój deszcze zalały olbrzymią kałużą,
Więc w owoc rzadki tylko przemienił się kwiat.
