Zima, zima, zima…
… pada, pada śnieg.
Wprawdzie bardziej pasowała by tu zadymka na plantach ala „A Whiter Shade of Pale” ale trudno. Niestety a może własnie stety Człowiek przebrany za fotografa ostatnio miał w ręce aparat jak mu prawie wypadł z szafy na glebę :( Nie ma czasu, nie ma nastroju, nie ma nic… zupełnie jak onegdaj w Białymstoku za czasów Kononowicza.
Gdzie kucharek sześć
tam 12 cycków…
Rzadko zdarzają mu się takie błyskotliwe refleksje po przebudzeniu. - W tym musi być dużo Freuda...
- pomyślał Człowiek przebrany za fotografa i natychmiast, cytując któreś z kabaretowych wystąpień Friedmana dodał: - choć mi to wiele frajdy nie sprawia.
Guten Tag
Komu guten temu guten Mr.Chan – z przekąsem odpowiedział sam sobie Człowiek przebrany za fotografa, kasując kolejna porcję chińskiego spamu z Outlooka. Całe 2 dni zajęła mu rewitalizacja systemowej partycji na laptopie, jeszcze parę godzin i wszystko będzie jak dawniej…
wdech, wydech, wdech, wydech…
Gniot
In vino veritas, in aqua sanitas! – nienaturalnie wyraźnie wyartykułował Człowiek przebrany za fotografa podkręcając volume wzmacniacza…
Tanio, szybko, dobrze
- wybierz jedno*
Dziś Człowiek przebrany za fotografa postanowił popełnić mentalne harakiri i w końcu dostosować się społeczne. I nie szło bynajmniej o podstawową komunikatywność nazywana przez niektórych dobrymi manierami, nic w ten deseń. Człowiek przebrany za fotografa zgodnie z tendencją rynkową mówiącą iż tańsze jest wrogiem dobrego postanowił zamienić siekierkę na kijek i unowocześnić ofertę.
Fuck off
Happy New Year! – przeczytał na wielkim bilbordzie Człowiek przebrany za fotografa i z namaszczeniem wdepnął w klocka posadzonego na krawędzi chodnika przy przejściu dla pieszych.
- Wcale nie dałbym sobie odciąć ręki, że to psi – przemycił pomiędzy niewybrednymi inwektywami. Na szczęście zestaw ratunkowy w postaci żywopłotu i sterty żwiru doraźnie zdał egzamin na tyle by ostentacyjnie nie klepało w tramwaju. Nie klepało, nie miało szans w towarzystwie dwóch meneli jadących najwyraźniej jak co roku do pralni…
Idzie nowe
tylko coś dojść nie może. Media dały sobie na chwilę luz z propaganda kryzysu i zajęły się około sylwestrowym mydleniem oczu. Od lat bez telewizora Człowiek przebrany za fotografa programowo ignoruje globalne problemy społeczne od przeniesienia się Hanki z M jak Miłość na łono Abrahama po dotrzymanie jej towarzystwa przez Kim i 16 pierdylionów innych tematów zastępczych. – Dokąd ten świat zmierza i czy uda mu się przed końcem kalendarza Majów? – o tym w kolejnym odcinku…
Read More
