Fuck off
Happy New Year! – przeczytał na wielkim bilbordzie Człowiek przebrany za fotografa i z namaszczeniem wdepnął w klocka posadzonego na krawędzi chodnika przy przejściu dla pieszych.
- Wcale nie dałbym sobie odciąć ręki, że to psi – przemycił pomiędzy niewybrednymi inwektywami. Na szczęście zestaw ratunkowy w postaci żywopłotu i sterty żwiru doraźnie zdał egzamin na tyle by ostentacyjnie nie klepało w tramwaju. Nie klepało, nie miało szans w towarzystwie dwóch meneli jadących najwyraźniej jak co roku do pralni…
Idzie nowe
tylko coś dojść nie może. Media dały sobie na chwilę luz z propaganda kryzysu i zajęły się około sylwestrowym mydleniem oczu. Od lat bez telewizora Człowiek przebrany za fotografa programowo ignoruje globalne problemy społeczne od przeniesienia się Hanki z M jak Miłość na łono Abrahama po dotrzymanie jej towarzystwa przez Kim i 16 pierdylionów innych tematów zastępczych. – Dokąd ten świat zmierza i czy uda mu się przed końcem kalendarza Majów? – o tym w kolejnym odcinku…
Read MoreKraków
Człowiek przebrany za fotografa w zasadzie mógłby mieszkać gdziekolwiek, o ile w tym gdziekolwiek nie było by za zimno lub za gorąco oraz dało się w spożywczym dogadać po polsku. W Krakowie z polskim bywa różnie natomiast angielski znają wszyscy, albo ci co go znają głośniej się z tym obnoszą…
Read MoreNie ma złych tematów…
…są tylko lepsze i gorsze punkty widzenia.
Wychodząc z założenia Józefa P. iż Racja jest jak dupa bo każdy ma swoją, Człowiek przebrany za fotografa dokumentuje to, co wydaje mu się w jakiś sposób atrakcyjne. Pytanie ile w tym sensu pozostaje otwarte skoro w ciągu 2 minut ludzkość robi teraz tyle zdjęć, ile powstało przez cały XIX wiek! śmiało można założyć, że lepiej lub gorzej sfotografowano już wszystko…
Krajobraz współczesny
Od kiedy skupił się na reportażu, Człowiek przebrany za fotografa nie fotografuje krajobrazu prawie wcale. – Kto ma dziś wolny czas i środki by włóczyć się bez celu po kraju?
Krajobraz współczesny: „Drzewa za oknem PKP IC” wydruk pigmentowy 1/10, sygnowany.
Piktorializm
Naciśniecie spustu było dla niego tylko pretekstem, szkicem wrażenia jakie rzeczywistość pozostawiła po sobie w pamięci. Człowiek przebrany za fotografa nigdy nie traktował fotografii jako celu, była tylko środkiem, estetyczną terapią przeciw bylejakości pożerającej wszystko kawałek po kawałku.
Read MorePanta rhei
Człowiek przebrany za fotografa nigdy nie miał aspiracji poszukiwania lepszego świata w miejscach gdzie go jeszcze nie było. Lubił powracać do miejsc, które znał czasem nawet lubił. Natura rzeczy i na to znalazła sposób, nawet nie musiała się specjalnie wysilać – Panta rhei – wystarczy stanąć w miejscu, chwila nieuwagi i nagle okazuje się że jesteśmy gdzie indziej.
Read More
